środa, 19 listopada 2014

2 lata :)

Poznaliście się  na festynie przez wspólnego kolegę :)
Wszystko układało się jak w bajce.
Zaprzyjaźniliście się.
Pisaliście 24\h.
Cały czas .
Byliście naprawdę bardzo blisko.
Pewnego dnia twój przyjaciel zaczął przyjaźnić się z twoja przyjaciółką pomimo tego ze wiedziałaś że nie będą łączyć ich takie relacje jak was byłaś zazdrosna.
W końcu oni zaczęli chodzić.
Przestaliście pisać tyle co wcześniej.
Robiłaś za koło ratunkowe.
Odzywał się tylko jak czegoś potrzebował.
Serce pękło ci na kawałki :)
Tęskniłaś za tym co było za rozmowami ,
za sms'ami
za tym wszystkim co was łączyło.
Wasze relacje się pogorszyły z przyjaciółką i przyjacielem.
Popadłaś w depresje naprawdę było z tobą źle.
Gdy dowiedziałaś się że między nimi się nie układało ucieszyłaś się pomimo tego,że wiedziałaś ze to nie fair.
Rozstali się .
Przestali się do siebie odzywać .
Wasze relacje wróciły do normy .
Przyjaźniliście się .
Wypominał ci to jak wyglądasz ale...
 kochałaś go ... wybaczałaś wszystko co mówił pomimo tego ,że cie ranił .
Po miesiącu on poprosił cie o chodzenie.
Zgodziłaś się .
Był dla ciebie całym światem .
Ale czy ty dla niego ?
Pewnego wieczoru nie odpisywał wiec zadzwoniłaś do niego.
Powiedział ze nie może ciągnąć dłużej tego związku bo przez niego cierpią relacje z moimi bliskimi i jego bliskimi.
Postanowił to zakończyć.
Zerwał.
Straciłaś grunt pod nogami ale wybaczyłaś mu i udawałaś ,że wszystko jest ok
że to nic takiego
że tak się zdarza ...
Dalej się przyjaźniliście
to znaczy ty go kochałaś a on nie czuł nic ponad przyjaźń i braterstwo .
Akceptowałaś to i ślepo brnęłaś w ten 'związek'
potem zaczęło się polepszać ale nie na długo.
Znalazł sobie dziewczyna chodził z nią ale nie za długo
potem jeszcze jedna i jeszcze jedna.
Za każdym razem serce rozpadało ci się na milion małych kawałków :)
Nic mu nie mówiłaś .
Nie skarżyłaś się.
Akceptowałaś to .
Po jakimś czasie uznał ,że pasujecie do siebie idealnie .
Poprosił cie o chodzenie.
Wiedziałaś że 2 raz zniszczy wasze relacje całkiem.
On nalegał zależało mu na tym .
Nie zgodziłaś się .
Przestał pisać ty też się nie narzucałaś .
Następnego dnia przyjaciółka napisała ci że nawyzywał ją od dziwek,suk,szmat itp.
Dla tego ze się cięła.
Stanęłaś w jej obronie.
Pokłóciliście się
i tak o to jesteś 
siedzisz i płaczesz bo ktoś kto był częścią twojego życia odszedł tak po prostu.
Nie zawalczył o 2 letnią przyjaźń .
Po prostu odpuścił .
Każdego dnia masz nadzieje ze wyjdziesz ze szkoły i zobaczysz go czekającego na ciebie i próbującego porozmawiać z tobą .
Ale nie ...
Nie ma go ...
i nie będzie i z tym się nie możesz pogodzić ...
To boli cię najbardziej ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz