wtorek, 28 maja 2013

List

Kiedy ktoś odchodzi z twojego życia, a ty czegoś mu nie powiedziałeś, napisz list, a potem spal, to pozwoli ci zapomnieć ...

'Kiedy myślałam, że w żuciu nic miłego mnie nie spotka, wtedy pojawiłeś się ty, pełny życia chłopak, który tak bardzo odmienił moje życię . 
Dzięki tobię miała po co się budzić rano, miała po co żyć .
Każda chwila spędzona z tobą, pamiętam jak by to było dzisiaj ... Twoje oczy, włosy, głos - nigdy tego nie zapomnę, byliśmy dla siebie idealni, wręcz stworzenie .
Jestem pewana, że już nigdy nie spotkam kogoś takiego jak ty, ty byłeś jedyny - nie ma już takich więcej .
Pamiętasz...? Pamiętasz jak składałeś mi przeysięgę, że już na zawsze będziemy razem, że nigdy mnie nie zostawisz .
Wtedy nie zastanawiałam się jeszcze nad sensem tych słów ... Teraz koło mnie już cię nie ma, jest we mnie jakaś pusta, którą nic nie potrafi zapęłnić .
W moim sercu cały czas jesteś ty i nikt inny .
Pamiętam twoje oczy w ostatnich chwilach twego życią były smutne, pełne bólu, którego to ja ci sprawiłam..
No właśnie, gdyby nie ja, pewnie żył byś nadal, był byś szczęśliwym mężem, a może nawe tatą .
To moja przeszłość cię wykończyła, przeszłość która ciągle do nas wrcała, teraz gdybym mogła cofnąć czas nasze życie potoczyło by się inaczej .
Mam nadziję, że mi wybaczysz, że widzisz mnie tam z góry jak cierpię ~ Na zawsze kcohająca [t.i] '~Horankowa 

Nadzieja

przed czytaniem włącz to : http://www.youtube.com/watch?v=b7XIwItsEOk

Był ciepły słoneczny dzień poszłaś samotnie na spacer gdyż nie wierzyłaś w to ze możesz spotkać kiedyś tego jedynego..Smutne nie prawda ???
Jednak był ktoś kto dawał ci chęci do życia był to  Niall Horan.
Śliczne blond włosy,błękitne oczy,poczucie bezpieczeństwa które czułaś...
Pewnego dnia postanowiłaś powiedzieć mu co do niego czujesz...
-Niall możemy sie spotkać ??? -Zapytałaś bez przekonania w głosie
-Tak jasne tylko powiedz kiedy i gdzie :* -Odparł "
-No to może za 20 min w parku na naszej ławce
-Dobrze -powiedział Niall i rozłączył się
#20 min później#
-Hej słoneczko -zagaił Niall
-Cześć -Odburknęłaś
-Musimy pogadać -Powiedział szczęśliwy Niall
-Właśnie.... to ty zacznij -powiedziałaś z nadzieją na pierwszy krok
-Zakochałem się w dziewczynie...-powiedział ucieszony Niall
ty sie rozpłakałaś,wstałaś i poszłaś do domu Niall nie wiedział o co chodzi.Biegł za tobą ale ty byłaś szybsza...
Przez 2 dni nie odbierałaś telefonów od Nialla,nie odpisywałaś na wiadomości,nie byłaś dostępna a facebook'u.
Po 3 dniach milczenia Niall nie wytrzymał,przyszedł do cb dzwonił do drwi i krzyczal :
-Otwórz BŁAGAM  ,POROZMAWIAJMY PROSZE..
jednak na marne ... miałas to w dupie .
Pobieglaś na górę po leki taty wysypałaś sb garść leków nasennych.... połknęłaś je i popiłaś piwem...
Wkońcu do domu wrócili twoi rodzice a z nimi przyszedł Niall . Zaczęli cię szukać i krzyczeć twoje imię...
Niall wbiegł do twojego pokoju ... zatkało go zobaczył nieżywa cb a obok cb list który zaczął czytać na głos : Niall kocham cie,ale wiem że ty kochasz inną nie będę wam przeszkadzała lecz wiedz że na zawsze pozostaniesz w moim małym sercu, wiedz że ja tylko coś pójdzie nie tak ja przy tobie będe... będe w każdym powiewie wiatru,w każdym deszczu i słońcu..zawsze przy tobie... Twoja [T.I] .. :* Kocham Cię.
Po tym Niall się rozpłakał i wyszeptał
-To cb kochałem tylko bałem sie powiedzieć....
Niall już do konca rzycia nikogo nie pokochał tak jak cb :'(  ~Horanokowa



poniedziałek, 6 maja 2013

Harry :3


Ty i Harry chodziliście razem do szkoły. Harry Ci się podobał, ale nigdy nie miałaś odwagi , aby mu o tym powiedzieć. Każdego dnia spotykałaś się z nim , nie mówiłaś mu nawet cześć.
Chciałaś, żeby to on zrobił ten ‘pierwszy krok’ .
Był 14 lutego, czyli Walentynki . Postanowiłaś, że napiszesz walentynkę dla Harrego.
W końcu, to dzień zakochanych . Dlaczego by nie spróbować?
W domu zrobiłaś piękną walentynkę z
Wierszem napisanym przez Ciebie. Znaczek , który przykleiłaś,
Przedstawiał misia i napis ‘’I LOVE YOU’’ . Nic nadzwyczajnego. W końcu wyszłaś z domu. Wzięłaś walentynkę. Wrzuciłaś ją do skrzynki i wysłałaś…
Następnego dnia , w szkole było jakoś inaczej ; niby tyle samo lekcji , te same osoby, ale… było to coś innego. Wchodząc do Sali w której miała odbyć się pierwsza lekcja , czyli biologia , siadłaś jak zwykle do swojej ławki , wyciągałaś książki , piórnik , poprawiłaś włosy , i nagle jakiś
Chłopak zapytał Cię :
- Hej , [T.I.] . Mogę się dosiąść?
Odwróciłaś swój wzrok z tablicy na niego . Nie mogłaś uwierzyć w to , co teraz widzisz. To był Harry!
- H – H – H … - nie mogłaś wydusić z siebie jego imienia. – Harry ?
- Jak widać ? – powiedział , i uśmiechnął się do Ciebie . – to co , to miejsce jest wolne, czyli czeka na Twojego chłopaka.?
- Przecież wiesz, że nikogo nie mam … Siadaj!
Harry puścił do Ciebie oczko , i usiadł w tej samej ławce co Ty . Przez całą lekcję zastanawiałaś się , dlaczego to zrobił : on , który nigdy nie zwracał na Ciebie uwagi , być może nawet nie znał Twojego imienia , nagle puszcza do Ciebie oczko , uśmiecha się i siada w tej samej ławce.
Coś Ci Tu nie grało , ale nie wiedziałaś do końca co. Podejrzewałaś , że przeczytał Twoją walentynkę. Ale czy to skłoniłby go do gadania z Tobą ? Nie byłaś pewna.
* dzwonek *
- Dobrze , możecie się spakować. – oznajmiła pani .
Pakowałaś się powoli , bo następną lekcją miał być w-f , ale Ty dzisiaj nie ćwiczyłaś, bo nie czułaś się zbyt dobrze.
- Czekaj , zrobię to za Ciebie – powiedział loczek, i zaczął składać Twoje książki.
- Nie no , nie trzeba , przecież to nic takiego – powiedziałaś z uśmiechem. On odwzajemnił uśmiech , a Ty wtedy poczułaś stado motylków w twoim brzuchu .
- [T.I.] razem z chłopakami , no wiesz , Niellem , Liamem , Zaynem i Louisem , będziemy oglądać film. Może wpadniesz? Poznasz jeszcze Danielle i Eleonor . Na pewno je polubisz!
Twoje myśli szalały, myślałaś , że to sen , piękny sen. !
- Ja no wiesz ... z wielką chęcią wpadnę !
- Super – powiedział loczek. – to widzimy się u mnie w domu , o 20. 00 . Albo nie, czekaj :
Przyjadę po Ciebie. Podaj mi tylko swój adres, gdzie mogę Cię znaleźć.
- Dobrze , więc zapiszę Ci go – powiedziałaś i wytargałaś małą karteczkę z swojego notesu . – Proszę bardzo . Hazza wziął kartkę .
-Aha , i tak przy okazji ; dzięki – powiedziałaś , a on tylko mrugnął oczkiem.
Szybko pobiegłaś do szkolnej szatni , żeby sobie wszystko spokojnie poukładać.
HARRY STYLES ZAPROSIŁ CIĘ DO SIEBIE DO DOMU . Brzmiało to trochę dziwnie.
Jeszcze u żadnego chłopaka nie miałaś szans , a dostajesz chłopaka który Ci się podoba.
To niesamowite.
Był już piątek , czyli ostatni dzień szkoły , a zarazem dzień , w którym miałaś spotkać się z Harrym. Rodziców nie było w domu, tyle dobrze. Mieliby jak zwykle ‘skojarzenia’ z tym , że wychodzisz do domu z obcym chłopakiem . Tak naprawdę nie znałaś tam nikogo , tylko Harrego. Dlatego nie było dziwne, że bardzo się denerwowałaś. W końcu podjechał samochód Stylsa . ‘ no to już ‘ pomyślałaś.
- Hej , [T.I.] świetnie wyglądasz!
- Dzięki! To co , jedziemy?
- Jasne , wsiadaj ! – otworzył Ci drzwi .
Po drodze opowiadał Ci o tym , jak bardzo lubi śpiewać i grać na różnych instrumentach.
Ty w sumie lubiłaś robić prawie to samo , tylko że nie śpiewać , a pisać .
Byliście już u niego koło domu. W salonie świeciło się światło , widać było cienie ‘gości’ .
Weszliście.
- Chłopaki , jestem ! – oznajmił Harry. – pozwól , że zdejmę Ci kurtkę .
Zrobił to , co powiedział. Był taki słodki …
-HARRY ! JESTEŚ ! ŁOHOHOHOHOHO! CO TO ZA LASKA! – powiedział Louis , a Harry patrzył na niego tak jakby chciał go zabić .
- To jest [T.I.] . [T.I.] to jest Louis . Największy żartowniś , jak już zdążyłaś zauważyć , heh … - powiedział zakłopotany.
- Hej [T.I.] – powiedział Louis ciepło. Napijesz się czegoś?
- y… nie nie , dzięki . Louis? – powiedziałaś pytająco .
- Tak – zaśmiał się Lou.
- OK, [T.I.] chodź do salonu . Poznasz jeszcze Nialla , Danielle , Eleonor , Zayna i Liama.
- Dobrze . – odpowiedziałaś w uśmiechu.
Poszliście w stronę salonu. Nagle zobaczyłaś wszystkich siedzących przy telewizorze z wielka miską popcornu.
-Hej wszystkim. Więc … to jest [T.I] . – Uśmiechnęłaś się wesoło i podałaś każdemu z ‘gości’ rękę. Niall w tym samym momencie gdy podawałaś mu rękę , spojrzał spojrzeniem na Harrego;
CZY TO TWOJA DZIEWCZYNA. Harry od razu to odczytał to spojrzenie , odpowiedział NIE.
Jako film wybraliście ‘Titanica’ . Jest taki romantyczny , i , szczerze mówiąc , chętnie przeżyłabyś tą historię od początku…Wiedziałaś, że nie oglądnie się go tak samo jak samej, że przy NICH nie będziesz mogła tak jak zawsze , siedzieć i płakać przy tym filmie. W końcu wszystko było przygotowane ; popcorn , napoje . Usiadłaś w kącie , a obok Ciebie usiadł … Harry.
- To jak włączamy ? – zapytał Zayn .
- Jasne , odpalaj to cudeńko , ja tylko wezmę sobie coś do jedzenia.
- NIALL ! – krzyknęli wszyscy. Harry opowiadał Ci też o nim, że jest strasznym łakomczuchem.
Wszystko było już gotowe, film się zaczynał, Harry przybliżył się do Ciebie .
Po chwili oglądania filmu była scena zatonięcia wielkiego statku ; Eleonor i Danielle nie ukrywały łez. Ty – szczerze też nie . Harry rękawem wytarł Ci łzy … Spojrzałaś prosto w jego oczy , w jego piękne , zielone tęczówki. One tez wpatrywały się w Ciebie. Ten chłopak to marzenie! To wiedziałaś. A teraz… siedzisz obok niego , a on rękawem wyciera Ci łzy, podczas najpiękniejszego, według Ciebie, i najromantyczniejszego filmu na ziemi . Kiedyś mogłaś pomarzyć tylko o tym, że ktoś taki jak Harry Styles powie CI ‘’cześć’’, a teraz… To było po prostu coś niesamowitego. Pod koniec filmu , wszyscy się przytulili ;
Zayn do samego siebie , Liam do Danielle , Louis do Eleonor , Niall do poduszki , tylko Ty z Harrym siedziałaś w tym samym kącie. On dłonią dotknął Twojej twarzy, i pogłaskał Twoje włosy.
Przyznałaś przed samą sobą , że no… czułaś się trochę dziwnie. Ale tylko przez jeden moment. Po chwili film się skończył. Harry zaświecił światło , i spojrzał na Ciebie. Uśmiechnęłaś się . Danielle wstała i ruszyła w Twoją stronę.
- I jak , podobało się ? – powiedziała z uśmiechem, ale łzami w oczach po filmie.
- Tak , było świetnie. Fajnie było to jeszcze raz obejrzeć, przeżyć. – powiedziałaś i odwzajemniłaś uśmiech. Jeszcze napiliście się cappuccino i zjedliście ciasto marchewkowe. Jak powiedział Liam – ulubione ciasto Louisa. Chłopak ten naprawdę lubił marchewki! Po cieście i wypiciu cappuccino podziękowałaś wszystkim i oznajmiłaś , że musisz już wracać.
- [T.I.] może jednak zostaniesz? W zapasie mamy jeszcze jeden film – powiedział Zayn pokazując Ci film pod tytułem ‘The Mist’ .
- Zayn , naprawdę dziękuję za propozycje , ale powinnam już wracać …
- Przecież nie wyjdziesz podczas takiej pogody , sama! – martwiła się Danielle .
Rzeczywiście , nawet nie zauważyłaś , ale na zewnątrz była jedna wielka mgła i burza z błyskawicami. Na takiej pogodzie nie wyjdziesz. A Harry nawet nie zaproponował , że Cię odwiezie…
- [T.I.] – zaczęła Eleanor – jest już ciemno i pogoda naprawdę jest brzydka. Nie pozwolimy Ci wyjść w takim stanie. Autem też nie da się jechać. Moż….
- Może zostaniesz na noc ? – dokończył za nią Harry i spojrzał na Ciebie. Był taki uroczy!
- Ja … no ale ile może trwać burza, oj bez przesady ! – powiedziałaś.
- [T.I.] tak będzie lepiej dla Ciebie – powiedziała Eleanor.
- No dobrze tylko … gdzie ja będę spała? – zapytałaś .
- Hm … Zayn śpi sam, Liam z Danielle , Louis z El , ja mam bardzo mały pokój – mówił Niall – ale pokój Harrego jest wolny.
- Tak , możesz ze mną spać – powiedział Harry i złapał Cię za rękę. Weszłaś do pokoju. Był zielony, jak i jego piękne oczy, a na ścianach miał rozwieszone plakaty The Beatles. Bardzo ich lubił , i mógłby cały dzień o nich gadać. Zobaczyłaś również małego kociaka. Był rudy i miał białe łapki.
- Jaki śliczny ! – krzyknęłaś i przytuliłaś kociaka do siebie. Usiadłaś na łóżku i bawiłaś się z nim. Harry przyglądał się Tobie. – A jak się nazywa? – zapytałaś.
- Wołam na niego po prostu , kotek . Reszta również. Chyba nigdy nie wymyślimy dla niego imienia! – zaśmiał się . Ty również się zaśmiałaś. Wkrótce spojrzałaś na zegar na Twoim telefonie. Była godzina 23.40 . Uznałaś się się przebierzesz w piża…Zaraz… w co Ty się przebierzesz!
- Harry , a w czym ja mam spać? – zapytałaś …
- Dam Ci jakąś moją koszulkę. Nie jest to coś nadzwyczajnego , ale myślę , że Ci będzie odpowiadać – mrugnął do Ciebie , po czym z szafy wyjął koszulkę z napisem ‘Im sexy and I know it’ nie wytrzymałaś i wybuchłaś śmiechem . Ale koszulkę założyłaś . Była dla Ciebie jak sukienka. Po chwili leżałaś w łóżku, koło Ciebie Harry. Uznałaś, że to chyba najlepszy moment na to , aby wyznać mu … wyznać mu to , co do niego czujesz.
- Harry. – zaczęłaś – muszę Ci coś powiedzieć. Od pewnego czasu , a raczej , już od bardzo dawna – głos Ci się załamał .
- Ty też mi się podobasz – dokończył za Ciebie Harry , przysunął się do Ciebie , i przytulił Cię.
- Ale … Ty nie tylko mi się podobasz. Zakochałam się. Ta walentynka , ona była ode mnie .
- OD CIEBIE!? – wykrzyknął Harry. Zaniepokoiłaś się. Co się stało?
- Tak ale .. czy coś jest źle?
- Nie , świetnie , tylko ta walentynka , to było takie piękne, tak bardzo chciałem spotkać dziewczynę , która to napisała , tylko że ja , [T.I] , ja … ja też jestem w Tobie zakochany! Trudno mi było to powiedzieć, dawałem Ci znaki , zdejmowałem kurtkę , siedziałem z Tobą ławkę , uśmiechałem się ale Ty tego nie rozumiałaś … Cały czas Cię obserwowałem i … [T.I.] musisz wiedzieć , że jesteś niesamowita i taka … taka piękna! Zachowuję się jak idiota, Gdy Cię widzę, nie wiem czemu , ale masz w sobie coś takiego , Ty … - przerwałaś mu i go pocałowałaś. On odwzajemnił pocałunek , ale zrobił to bardzo namiętnie i długo.
- Kocham Cię … - powiedział.
- Ja Ciebie też kocham , loczku – powiedziałaś.
~Horankowa

Smutnu z Liam'em


Od 6 miesięcy jesteś dziewczyną Liam'a. Pracujesz jako modelka. Reszta zespołu nie toleruje Cię. Pewnie dlatego, że zmieniałaś chłopaków jak rękawiczki, ale to nie Twoja wina, że ciągle trafiałaś na kretynów, którzy lecieli tylko na Twoją kase. Pewnego dnia, gdy Liam i chłopcy pojechali do studia nagrać kolejny hit Ty poszłaś rozejrzeć się po mieście za nowymi ciuchami. Chodziłaś tak od sklepu do sklepu, aż w końcu postanowiłaś odpocząć przy barze z mrożonym jogurtem. Zamówiłaś truskawkowy z posypką- Twój ulubiony i usiadłaś przy wolnym stoliku. Wyjęłaś czasopismo i zaczęłaś czytać zajadając pyszny jogurt. Nagle ktoś podszedł do Ciebie. Podniosłaś głowę. Był to Twój byly chłopak- Josh.
-[T.I.]! Ile to już lat?!- przywitał się i chciał Cię przytulić.
-Josh, przestań! Nie widzieliśmy sie od 9 miesięcy.
-Tęskniłaś na pewno bardzo.
-Wiesz, że wogóle o tobie nie myślałam?- powiedziałaś z pogardą.
-Oj przestań.- po raz 2 póbował Cię przytulić. Odepchnęłaś go i wstałaś z krzesła. Byłaś już zdenerwowana.
-Zostaw mnie! Mam już innego chłopaka, z którym jest mi dobrze. On nie chodzi ze mną dla pieniędzy! On mnie kocha!
-Z kim ty niby chodzisz?
-Z Liam'em.
-Z tym pedałkiem z One Direction?! Ha ha ha!
Teraz to byłaś już tak wściekła, że nie wytrzymałaś.
-Odczep się ode mnie i Liam'a! On nie jest pedałkiem!
-Oj nie gorączkuj się tak złotko. Przyszedłem tu, aby Cię przekonać, żebyś do mnie wróciła.
-Co? Ha ha ha! Wyśmianie. Odejdź z tąd!
W tym momencie chłopak złapał Cię i zaczał całować, a Ty kątem oka zobaczyłaś stojącego za Josh'em Liam'a. Gdy to zobaczył odwrócił sie i pobiegł.
-Zostaw mnie! Nienawidze Cię!- krzyknęłaś i pobiegłaś za Liam'em.
Biegłaś ile sił w nogach, aby dogonić swojego wybranka. Gdy sie zatrzymał byliście nad jeziorem. Liam usiadł na ławce i schował twarz w dłoniach. Usiadłaś obok niego.
-Więc wracasz do niego?- zapytał spokojnie nawet nie odwracając się do Ciebie.
-Nie, to nie tak! On do mnie przyszedł i zaczął gadać jakieś bzdury.
-Ale ty go kochasz?
-Nie, ja kocham tylko ciebie. Liam, nigdy o tym nie zapominaj.- powiedziałaś i przytuliliście się.
-No to dobrze, już się bałem, że Cię stracę.
To dobrze, że Liam zawsze Ci wierzy. Między innymi za to go kochasz.
Wstaliście z ławki, złapaliście się za ręce i wróciliście do domu.
Pokazałas Liasiowi to, co kupiłaś, a następnie schowałaś do szafy.
-[T.I.], wiesz, że dzisiaj jest ta impreza u Hazzy?- zapytał z lekkim smutkiem w głosie.
-Tak, słyszałam. Wiem też, że nie jestem zaproszona. Nie ma sprawy. Idź. Ja zostane w domu.
-Nie chcę Cię zostawiać. Może zostać?
-Nie! Zabaw sie trochę. Nie bój się, nie będę zła.
-No dobrze, to ja wychodze. Będę tęsknić.
-Ja też.
Pocałowaliście się na pożegnanie. Liam wyszedł.
Była godzina 21:00. Siedziałaś sama już 3 godziny. Nudziłaś się strasznie, ale znajdowałaś sobie jakieś zajęcia. Raz malowałaś sobie paznokcie, raz rozmawiałaś przez telefon z przyjaciółką. Teraz włączyłaś telewizor i poszłas do kuchni po coś do jedzenia. Postawiłaś na kanapkę z serem, sałatą i pomidorem oraz szklankę soku pomarańczowego. Po jakiejś godzinie oglądania zasnęłaś. Obudziłaś się przed północą. Wzięłaś komórkę do ręki, a tam 13 nieodebranych połączeń. 3 od Zayn'a, 4 od Niall'a, 2 od Harr'ego i 4 od Louis'a.
Po co oni do Ciebie dzwonili? Przecież nie lubią Cię.
Wybrałaś numer Lou i czekałaś na połączenie.
-Halo?- odezwał się szlochający Louis.
-Cześć tu [T.I.]. Co sie stało?- zapytałaś poddenerwowana.
-Szykbo przyjeżdżaj do szpitala na Słonecznej.
-Okey, ale co jest?
-Powiem ci na miejscu. Szybko!
Rozłączył się, a ty szybko narzuciłaś coś na siebie i pojechałaś do wskazanego szpitala. Dojechałaś tam w 10 minut. Niall czekał na Ciebie przy wejściu.
-Szybko!- krzyknął i pociągnął Ciebie w głąb budynku. Znaleźliście się na koło sali 107, gdzie siedzieli wszyscy oprócz Liam'a. Chłopcy płakali.
-Co się stało?!
-Byliśmy na mojej imprezie i zrobiliśmy konkurs kto najwięcej wypije. Zgłosiliśmy Liam'a. Wkurzył się trochę, ale wziął udział. Wygrał. Potem powiedział, że musi wracać do domu, do Ciebie. Mówiliśmy, żeby poczekał. Louis nic nie pił to by go odwiózł, ale on się uparł, że chce iść i wyszedł. Po 5 minutach Zayn wyszedł na chwile na dwór, bo chciał zadzwonić i ...
-I co?!
-I znalazł Liam'a leżącego na ulicy. Ktoś go potrącił. Zadzwoniliśmy po pogotowie i do Ciebie, ale nie odbierałaś.- wyjaśnił Ci Harry.
-Zasnęłam.- powiedziałaś to słowo i łzy napłynęły Ci do oczu. Usiadłaś na ławce i zaczęłaś płakać.
-Co z nim?- zapytałaś przez łzy.
-Nie wiemy. Lekarze próbują go ratować.
W tej chwili z sali wyszedł lekarz.
-Uratowliście go?!
-Niestety nie. Samochód uderzył go ze zbyt wielką prędkością. Połamał mu kręgosłup. Bardzo mi przykro.
Wszyscy zamarli.
Tak własnie Twoje marzenie o szczęściu nigdy się nie spełniło...
~Horankowa