Mieszkasz z rodzicami od roku w Londynie.Myślałaś,że tu będzie
inaczej,ale myliłaś się.Twoja mama wyjechała na kilka tygodni do Francji
do pracy.Jak zwykle rano twój tata czepiał się o wszystko
ciebie.Codziennie to robił,codziennie krzyczał na ciebie,mówił,że jesteś
do niczego.Przez niego znienawidziłaś siebie.Kilka razy myślałaś o
samobójstwie.O tym żeby zniknąć z tego świata,myślałaś,ale nie byłaś
zbyt odważna żeby to zrobić.
Tego ranka znów krzyczał na
ciebie.Powiedziałaś sobie,że będziesz silna i nie dasz się sprowokować
do płaczu.Schodziłaś na dół żeby zjeść śniadanie.Kiedy weszłaś do kuchni
on znów zaczął się na ciebie nawet nie wiesz za co.Udawałaś,że go nie
słuchasz.Podeszłaś do lodówki i wyciągałaś mleko.
-Nie wiem po co matka cię w ogóle urodziła!-i to zabolało cię najbardziej.Jak twój własny ojciec mógł tak powiedzieć.
-Nienawidzę
cię!-w końcu odważyłaś się to powiedzieć.Nienawidziłaś go za to,że to
właśnie przez niego myślałaś o samobójstwie,że przez niego nienawidzisz
samej siebie.Pobiegłaś do swojego pokoju po torbę i wybiegłaś z domu.Nie
mogłaś powstrzymać się od płaczu.Zamiast do szkoły pobiegłaś do parku i
usiadłaś na ławce.Twoje łzy spływały ci po policzkach.Koło ciebie
przechodził ojciec z córką.Nie był taki jak twój tata.Widać było,że
bardzo kocha swoją małą córeczkę.Nie wiesz dlaczego twój tata tak cię
nienawidzi,przecież nic złego mu nie zrobiłaś.Siedziałaś sama,zapłakana
na ławce.Nagle zaczął padać deszcz.Krople deszczu spadały na ciebie,a ty
coraz bardziej płakałaś
-Coś się stało-usłyszałaś męski głos.Pokiwałaś głową i odwróciłaś się tak żeby nie widział twojej zapłakanej twarzy.
-Ale widzę,że coś jest nie tak-znów usłyszałaś ten sam głos
-Nie
nic mi nie jest-poczułaś,że ktoś przykrył cię swoją kurtką.Odwróciłaś
się do chłopaka,który siedział koło ciebie.Twoje serce zaczęło bić
szybciej.Był piękny.
-Nie musiał Pan.Nie jest mi zimno-chciałaś oddać
kurtkę,ale chłopak powiedział żebyś jej nie ściągała bo się jeszcze
przeziębisz.
-Jestem Liam
-[t.i.]
-Dlaczego siedzisz tu,gdy tak
strasznie pada..i dlaczego taka piękna dziewczyna płacze.Uwierz mi nikt
nie jest wart twoich łez-uśmiechnęłaś się do chłopaka
-Nie jestem piękna...
-Jesteś
i to bardzo...jak chcesz możesz mi powiedzieć dlaczego płaczesz może ci
jakoś pomogę-powiedziałaś mu wszystko.Powiedziałaś mu,że nienawidzisz
siebie,i że w ogóle nie powinnaś się urodzić,a on cię przytulił i
powiedział,że choć zna cię od kilku godzin wie,że jesteś niezwykłą
piękną dziewczyną.On poprawił ci humor.
-Może chodźmy gdzieś bo nie
wygląda na to żeby miało przestać padać-zasugerował Liam.Zgodziłaś
się.Pojechaliście do domu Liam'a,a raczej domu jego i jego
przyjaciół.Kiedy weszliście do salonu Liam od razu przedstawił cię swoim
przyjaciołom,a potem poszłaś z nim do jego pokoju.Dał ci suche ciuchy i
poszłaś do łazienki się przebrać,a potem wróciłaś do pokoju gdzie był
Liam.
-Jak ty słodko w tym wyglądasz-uśmiechnął się do ciebie,a ty od
odwzajemniłaś uśmiech.On sprawił,że na twojej twarzy pojawił się
uśmiech.
-Dziękuje ci Liam- podeszłaś do niego i go przytuliłaś,a
potem zeszliście na dół do reszty.Chłopaki pytali się Liam'a jak cię
poznał więc postanowiłaś im też powiedzieć o swoim tacie.
-Nienawidzę takich ludzi-usłyszałaś głos Niall'a
-Ja też....nienawidzę go..
-Przecież ty jesteś taka piękna on nie ma prawa tak cię traktować-dodał Harry
-Nie nie jestem....ale masz racje on nie ma prawa mnie tak traktować
Chłopaki
próbowali poprawić ci humor i udało im się to.Opowiedzieli ci,że od
kilka miesięcy temu założyli zespół.Zaproponowali żebyś u nich
została.Na początku nie chciałaś się zgodzić,ale przekonali cię.Nawet
nie wiesz kiedy zasnęłaś wtulona w Liam'a.Przy nim czułaś się taka
bezpieczna i szczęśliwa.Następnego dnia obudził cię Niall.Powiedział,że
gdzieś cię zabierają.Ubrałaś się i pojechałaś razem z nimi.
-To tu...wesołe miasteczko..-zaczęłaś się śmiać.
-Chodź[t.i.]będzie niezła zabawa -Niall złapał cię za rękę,a ty Liam'a i poszliście na karuzele.
Dobrze
się z nimi bawiłaś.Znałaś ich jeden dzień,a już się
zaprzyjaźniliście.Poprosiłaś Liam'a żeby pojechał z tobą do twojego domu
wziąć parę twoich rzeczy.Na szczęście twojego taty nie było w domu,a
potem pojechaliście do domu Liam'a,Harrego,Zayn'a,Lou i
Niall'a.Chłopaki zamówili pizze,a ty poszłaś na taras.Stałaś tam i
patrzyłaś w gwiazdy.
-Piękny widok prawda-usłyszałaś głos Liam'a
-Tak
piękny -Liam stanął obok ciebie.Ty patrzyłaś dalej w gwiazdy,a on
patrzył się na ciebie.Po chwili Liam przytulił cię.Wasze usta były
bardzo blisko siebie.
-Jesteś taka piękna[t.i] i kocham cię-po czym
zaczęliście się całować.Zakochałaś się w nim.On był twoim księciem,który
cię uratował i dzięki niemu masz powód do życia.~Horankowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz